:: ostatnia aktualizacja :: 17.05.2012 17:49  ::
homemapakontakt
    

WOSP 2009
Studniowki 2009
Sportowy Weekend
 

Mag. Sportowy (14.05.2012)

Magazyn Sportu Szkolnego
Czarni Radom – Pronar Hajnówka
Mecz
Rosa Radom - MKS Dąbrowa Górnicza

Aktualności


Przyszedł pijany na rozprawę

Chcieli zabić psa Bruna bo... był zaniedbany i miał chore uszy. Dziś w radomskim sądzie rejonowym miał ruszyć proces dwóch mężczyzn oskarżonych o próbę zamordowania zwierzęcia. Proces jednak nie ruszył, bo jeden z oskarżonych przyszedł na rozprawę pijany i za to trafił do aresztu. Jeszcze przed wejściem na salę rozpraw pomiędzy oskarżonymi doszło do kłótni. Obaj przyznają, że widzieli próbę zabójstwa. Tylko widzieli. Kto zadał ciosy siekierą? O to mężczyźni wzajemnie się oskarżają. Co więcej podczas awantury mężczyźni obarczali się nawzajem winą za zabicie nie tylko Bruna, ale i innego psa – Saby.
 

Amstaf Bruno trafił do radomskiego schroniska w połowie ubiegłego roku, po tym jak próbowano go zabić siekierą. Zwierzęciu udało się uciec. Zakrwawionego psa zauważyli mieszkańcy osiedla. Zawiadomiono straż miejską i policję. - Ustalono, że psa próbowano zabić. Ewenementem jest to, że prawdopodobnie było to zabójstwo na zlecenie. Tego nie mieliśmy do tej pory w Radomiu – opowiadał Włodzimierz Suszyński z Radomskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Oskarżeni o próbę zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem są Sylwester G. i Wacław W. Mężczyźni stawili się dziś w radomskim sądzie rejonowym. Sylwester G. przyznał, że widział próbę zabójstwa. Bruno miał zostać zabity, dlatego że...był chory. - Ten pies był zaniedbany, miał chore uszy – mówił Sylwester G. - To trzeba było zabijać? Nie można było oddać do schroniska- pytali dziennikarze. - Nie chcieli przyjąć – odpowiedział oskarżony. Sylwester G. twierdzi, że to nie on zadał cios siekierą. Drugi oskarżony, Wacław W. także utrzymuje, że nie uderzył zwierzęcia. - Ja tylko patrzyłem, ten drugi miał zabić – mówił Wacław W. Przed wejściem na salę rozpraw mężczyźni zaczęli wzajemnie się oskarżać. Żaden z nich nie przyznał się do uderzenia siekierą. - Tak był wykopany dół. Ja ten dół pogłębiłem bo pies był duży – mówił Sylwester G. - Ale ja nie jestem winny, ja z tym psem na grzyby chodziłem. To ty mnie wrobiłeś. Ty pracowałeś w ubojni, mówiłeś, że zabijesz – oskarżał Wacława W. - Ja nic nie zrobiłem – powiedział Wacław W. Proces w sprawie próby zabójstwa Bruna jednak nie ruszył. Sędzia Joanna Dębała - Strzelak nakazała zbadanie jednego z oskarżonych alkomatem. Sylwester G przyznał, że pił i wczoraj i w dniu dzisiejszym. Po zbadaniu sędzia oświadczyła - Protokół badania wykazuje obecność 1,1 miligrama alkoholu na 1 litr alkoholu. Stężenie alkoholu we krwi uniemożliwia sądowi poprowadzenie sprawy. Sąd miał dziś przesłuchać obu oskarżonych – informowała Joanna Dębała – Strzelak. Sędzie zdecydowała o odroczeniu rozprawy do 4 kwietnia. Na Sylwestra G. za to, że przyszedł na rozprawę pijany sędzia nałożyła karę 7 dni aresztu. Włodzimierz Suszyński z towarzystwa opieki nad zwierzętami poinformował sąd o kłótni oskarżonych. Mężczyźni mówili nie tylko o psie Bruno, ale też oskarżali się wzajemnie o zabicie innego psa – Saby. Zdaniem sądu, Włodzimierz Suszyński powinien skierować tę sprawę do prokuratury. Za próbę zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oskarżonym grozi do 3 lat więzienia i kara grzywny. Brunem zajmuje się teraz Radomskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Towarzystwo szuka nowego właściciela dla zwierzęcia.


2012-02-22
 
powrót
 

Więcej

 


Locations of visitors to this page

Telewizja Dami
ul. Żeromskiego 75, 26-600, Radom
tel./fax (48) 380 69 69
tel. dyż. 0 602 428 661
redakcja@dami.com.pl
Copyright © Grupa Medialna 2009